Szkicownik prowincjonalny

Filip Springer „Miasto Archipelag. Polska mniejszych miast”

Po pierwsze i przede wszystkim beznadzieja. Braku perspektyw w małych, zdegradowanych, poprzemysłowych miastach. Biedy i nudy. Niekompetencji polityków. Czytam takie książki i zastanawiam się, jak można z tego wybrnąć, jaka może być odpowiedź na problemy małych miast. Czytam i rozumiem powodzenie Razem a jeszcze bardziej sentyment do PRL. Ta lektura bardzo zasmuca i zmusza do zastanowienia, czy upadek wielu miast i regionów musiał być aż tak dotkliwy. Nie chodzi przecież tylko o byłe miasta wojewódzkie, tylko o pauperyzację wielu obszarów naszego życia, przekrojowo i sprawiedliwie od Helu po samuiśkie Podhale. Z drugiej strony są też światełka na tym smutnym obrazie, takie jak Zamość, Płock czy Suwałki, pytanie czy o każdym mieście nie da się napisać i w kontekście sukcesu i beznadziei.

(Tu wchodzi Jarosław Kaczyński, ubrany cały na czarno. Rozkłada drabinkę, wdrapuje się na nią, wymierza we mnie oskarżycielsko palec i rzecze: „Mamy do czynienia z potężnym nurtem filozoficznym, który uzasadnia nieistnienie prawdy. Nie ma już prawdy, są tylko narracje. Otóż, jeśli nie ma prawdy, to nie ma też uczciwej polityki, obywateli, jest tylko manipulacja. I my się na tę sytuację, która jest tutaj dzisiaj, nie zgadzamy”).

Niekompetencja polityków przedstawiona w książce ma kilka obliczy. Największymi grzechami są krótkowzroczność, tanie zagrywki i skłonność do podejmowania decyzji bez analizowania danych, co gorsza często grzechy te występują razem. Gdy przeczytałam o tym, że w Niemczech kontrakty na energię podpisuje się na 30 lat do przodu a w Polsce do końca kadencji, to pomyślałam, że coś w tym jest, że nikt nie stara się planować rozwoju miast/gałęzi przemysłu/kraju w dalekosiężnej, obejmującej pokolenie, perspektywie. Czy to wynika z niechęci do podejmowania decyzji na podstawie wiedzy, czy z niewiary, że warunki zewnętrzne są na tyle stałe, że można przyjmować jakieś czynniki jako pewnik? Czy może z permanentnej w Polsce nieumiejętności kontynuowania projektów politycznych poprzedników, której wykwit będziemy mogli obserwować śledząc odwrócenie reformy edukacji, służby zdrowia i emerytalnej? W kontekście omawianej książki myślę sobie, że można by też przywrócić województwo ciechanowskie, bo czemu by nie.

CC BY-SA 4.0
Mapa 49 województw Polski w latach 1975–1998 by DemostenesBlade

 

Po drugie zaś chaos. Ta książka to dzieło wieńczące większy projekt – reportaży radiowych, bloga sieci korespondentów z miast archipelagu. Prawdopodobnie dlatego książka ta jako samodzielny utwór jest bardzo chaotyczna. Porusza wiele wątków i gra na tak wielu strunach, że jest to trochę rozczarowujące, Filip Springer przyzwyczaił nas bowiem do czegoś odwrotnego – wnikliwości i dokładności, a np. 13 Pięter napisane jest z matematyczną dbałością o szczegół i konstrukcję. Tu bardzo mi tego brakowało. Traktuję tę książkę raczej jako szkicownik, zapis pomysłów autora na kolejne reportaże. Plusem jest to, że tych pomysłów jest tak wiele, że chyba wystarczy ich Springerowi do końca życia.

Filip Springer Miasto Archipelag. Polska mniejszych miast

Karakter, Kraków 2016

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *