Nauka o nostalgii

Olga Drenda „Duchologia Polska. Rzeczy i ludzie w czasach transformacji”

Powiedzenie aby nie oceniać książek po okładce w odniesieniu do tej konkretnej jest nadzwyczaj trafne. Czarna obwoluta zaprojektowana jest w sposób, jaki kojarzy się z książkami naukowymi, a podtytuł „Rzeczy i ludzie w czasach transformacji” z rozprawą politologiczną, socjologiczną, czy może właśnie duchologiczną. Wystarczy zdjąć obwolutę, by przeżyć zaskoczenie – czy ja naprawdę trzymam w ręku biografię zespołu Modern Talking?

Książka przenosi nas do przełomu lat 80. i 90. określanych jako lata transformacji, ale nie o nią tu chodzi, a o specyficzną estetykę tamtych czasów. Zagadnienia poruszane zwykle w kontekście transformacji – otwarcie Polski na Zachód, problemy ekonomiczne, reformy wolnorynkowe i ich skutki socjologiczne są tu wspomniane o tyle, o ile jest to konieczne dla opisana nieuchwytnego – wspomnień kolorów, smaków, strzępków piosenki chodnikowej… Opisywane zjawiska są nie tyle namacalnymi artefaktami, co raczej zmysłowymi wrażeniami, ewentualnie inscenizacjami.

Autorka najpierw konfrontuje nas ze wspomnieniem kolorów tamtych czasów – tym, co wydawałoby się jest niezwykle trudne do odzwierciedlenia w tekście pisanym. Czyni to analizując fotografie z tamtych lat i rozmawiając z ich autorami. I faktycznie, czytając uświadamiam sobie, że świat wspomnień tamtych czasów, też widzę z żółtą lub czerwoną poświatą. Ściany i dywany przedszkola, poradni gdzie pracuje moja mama – wszystko pokolorowane jest paletą barw od (nazwijmy to elegancko) ciemnego beżu po równie ciemną musztardę. W tych barwach widzę też „Brulion Bebe B.” – najbardziej duchologiczną książkę Małgorzaty Musierowicz. Wyludnione sierpniowe miasto, w epoce przedmotoryzacyjnej, spowite żółtą poświatą i ponure instytucje w brązach. Rozmówcy Olgi Drendy stawiają hipotezę, że na kolor wspomnień tamtych czasów wpływ ma jakość ówczesnych klisz fotograficznych, ale może faktycznie tamten świat miał zupełnie inne barwy.

W Duchologii znajdziemy także rozdział o nośnikach – płytach video i kasetach magnetofonowych, o piractwie i o półlegalnej działalności wydawniczej, o tym jak rodził się rynek disco polo. Ciekawe i pobrzmiewające podobną nutą jak książki Filipa Springera są fragmenty traktujące o dizajnie, wzornictwie i ich upadku pod koniec lat 80. . Te wszystkie wanny z kolumnadami muszą być czymś umeblowane, 25 lat temu był to wypoczynek ze skóry. Pełne przepychu wystroje wnętrz były reakcją na chwilę wcześniejszą gospodarkę niedoboru. Dowiemy się też jakie były losy tzw. polskiej szkoły plakatu oraz jaka typografia była wówczas modna.

Niespodziewaną strunę poruszył we mnie rozdział o kiosku K-67. Były to charakterystyczne czerwone pawilony handlowe produkcji jugosłowiańskiej. Urządzano w nich klasyczne kioski, sprzedawano papierosy, a mnie najbardziej kojarzą się z dziecięcymi smakołykami początku lat 90-tych – gumą Turbo, lizakami, mambą a w przypływie gotówki batonami Mars. Potem ja weszłam w okres nastoletni i zaczęłam się odchudzać, a kioski nagle zniknęły. „Jak kiedyś syrenki, jugosłowiańskie kioski często stają w ogniu. Plama roztopionego plastiku sprawia wrażenie, jakby odbył się tu pojedynek z robotem.”

Duchologia nie jest wbrew pozorom podróżą od skojarzenia do skojarzenia, ale antropologiczną analizą czasów najnowszych. Jest publikacją z jednej strony porządnie udokumentowaną, niemal naukową jak sugerowałby wygląd obwoluty, z drugiej traktująca o tak ulotnej materii, że trudno jednoznacznie określić czym właściwie jest. Badania antropologiczne nad minionymi odczuciami? Etnografia wspomnień? Ciekawi mnie jak odczytują tę publikację ludzie urodzeni na początku lat 90. . Czy ułatwi im ona zrozumienie tamtych czasów, czy będzie dla nich opowieścią z krypty? A może kultura tamtych czasów tkwi w nas bardziej niż się nam wydaje, stąd popularność serialu Stranger Things, ciuchów z Pan tu nie stał i niby-ironicznie słuchanej muzyki tamtych lat.

 Olga Drenda Duchologia Polska. Rzeczy i ludzie w czasach transformacji.

Karakter, Kraków 2016

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *